Śląskie marcepanowe kartofelki…

marcepanowe kartofelkiRobiono je głównie w okresie świątecznym. Śląskie gospodynie dodawały do nich najróżniejsze rzeczy, a to migdały, a to tłuczone orzechy czy tartą skórkę pomarańczową. Jednak głównym składnikiem było nic innego jak zwykłe ziemniaki. Jak smakują kartofelki marcepanowe, prawie każdy wie, choć te sklepowe są oparte na innych składnikach – głównie chemii. Wykonanie ich jest szalenie proste. Wystarczy ugotować ziemniaki ostudzić i rozgnieść – choćby tłuczkiem – można wykorzystać praskę. Do ziemniaków dodajemy sporą ilość cukru pudru, ciasto musi nam porządnie się zagęścić. Następnie dodajemy kilka kropel olejku migdałowego i nadal ucieramy. Jeśli ciasto stanie się zbyt gęste, można dodać masła, współcześnie – jeśli za rzadkie można dodać mleka w proszku. Kolejny krok to formowanie niewielkich kuleczek i obtaczanie ich w kakao. Najlepiej jest przygotować miseczkę z kakao i wkładać do niej uformowane kartofelki. Miseczką co jakiś czas wykonać kilka ruchów okrężnych, aby kuleczki się obtoczyły i nie kleiły. Tak wykonane maszkiety odstawić na trzy godziny, aby ostudziły się całkowicie i stężały – i gotowe.

 


Produced by Lampart - Brak komentarzy.

Zupy bezmięsne 2 – dietetyczne…

zupa-dietetyczna2 Kolejna dietetyczna warzywna zupa. Prosta i bezmięsna. Na patelnię kładziemy smalec, po rozgrzaniu dodajemy pokrojone ziemniaki potem marchewkę i kwiaty kalafiora. Po chwili dodajemy suchą białą zasmażkę, nie dużo – płaską łyżeczkę – mieszamy i zalewamy wodą. Gotujemy do miękkości ziemniaków, kalafior powinien być lekko chrupiący podobnie marchewka. Na koniec dodajemy przecier pomidorowy – najlepiej oczywiście własnej roboty z własnych pomidorów, jeśli brak takowych specjałów w spiżarni posiłkujemy się na ten przykład choćby koncentratem pomidorowym. Następnie bardzo ważna czynność, dodanie octu – trzeba uważać, aby nie przesadzić. Do zupy można też wcześniej wrzucić kilka ziaren kminku. Solimy i pieprzymy do smaku. Zupę nalewamy do talerza, zasypujemy dużą ilością natki pietruszki – samo zdrowie – i wlewamy małą łyżeczkę śmietany wiejskiej – chyba nie muszę dodawać, że najlepsza jest własna – ma między innymi tę zaletę, że nie powstaną grudki. Jeśli ktoś woli bardziej dietetyczną wersję, zamiast śmietany można dodać beztłuszczowe grzanki. 


Produced by Lampart - Brak komentarzy.

Spaghetti carbonara, włoskie smaki….

spaghetti-carbonara
Spaghetti Carbonara: W Polsce nie wiedzieć dlaczego mniej doceniana wersja tej makaronowej włoskiej potrawy. Tradycyjnie przygotowuje się ją w mniej więcej następujący sposób; na patelni na oleju podsmażamy boczek,  odsączmy i wykładamy na papier. W misce roztrzepujemy 2 sztuki żółtek, doprawiamy świeżo mielonym pieprzem, następnie dodajemy niecałą łyżkę wrzącej wody i parmezan – mieszamy intensywnie. Masę serowo-jajeczną dodajemy do  makaronu, mieszamy, dodajemy boczek i ponownie mieszamy wykładamy na talerz i posypujemy natką pietruszki.spaghetti23 Tak to wygląda pokrótce jedna z tradycyjnych włoskich wersji  Ja mam swoją wersję, wydaje mi się ciekawsza. Do podsmażonego boczku dodaję słodką świeżo ściągniętą z mleka śmietankę ( ostatecznie można 30% śietankę ze sklepu) podgrzewam ale nie doprowadzam do wrzenia, wyłączam gaz i dodaję do tego żółtko – mieszam. Ugotowany makaron wykładam na talerz, polewam sosem i dodaję pokrojone w kostkę kawałki żółtego sera – oczywiście jak kto woli może posypać parmezanem lub zetrzeć każdy inny delikatny ser) na środku robię wgniecenie, wsypuję tam pieprz i wbijam żółtko, całość posypuje natką pietruszki – często dodaję jeszcze inne warzywa jak seler naciowy lub pocięte bulwy topinambura. 

Polecam, warto spróbować – zwłaszcza z prawdziwymi wiejskimi jajcami.


Produced by Lampart - Brak komentarzy.

Pora na dynię…

dyniaDynie to rośliny z rodziny dyniowatych obejmujące ok. 20 gatunków. Dzielą się na jadalne i ozdobne. Posiadają różne kolory białe czy czerwone, a nawet niebieskawe. Odmianą dyni jest np. kabaczek przez niektórych zwany z włoska cukinią. W stanie dzikim dynie występują w strefach Ameryki klimatu gorącego i ciepłego. Niektóre odmiany rosną tam do wagi 200 – 800 kg. Pierwotnie historia dyni zaczyna się w meksyku. Indianie meksykańscy chyba jako pierwsi zaczęli cenić jej zdrowotne właściwości. Dzisiaj jednak prym w produkcji dyni przejął stan Illinois w USA. Pierwsze ciasto dyniowe również wymyślono w Ameryce. Wykonywano je zaskakująco prosto; wydrążoną dynię zalewano miodem i mlekiem zasypywano przyprawami i pieczono.

W internecie można przeczytać:

Dynia może zapobiec nowotworomdynia-z-natka
Dynia jest bogata w beta-karoten – to pomarańczowy, czerwony i żółty barwnik roślinny (to dzięki niemu dynia ma tak intensywny kolor) i jednocześnie substancja o właściwościach leczniczych. Beta-karoten – podobnie jak wszystkie karotenoidy – jest przeciwutleniaczem, co oznacza, że hamuje szkodliwe procesy oksydacyjne, a co za tym idzie – może zapobiegać rozwojowi chorób nowotworowych. Badania wykazały, że spożywanie dyni zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworu żołądka, raka piersi, raka płuc i raka jelita grubego.

Niestety w tego typu opisach straszy niewiedza. Beta karoten jest na pewno zdrowy jednak teoria przeciwutleniaczy i antyoksydantów już dawno została obalona – między innymi przez jej twórcę. Wiele firm, zwłaszcza kosmetycznych, ignoruje jednak ten fakt, słusznie uważając, że nie wiele osób dokona heroicznego wysiłku…tak wysiłku, bo  aby się tego dowiedzieć, potrzebny jest wielki trud – chęć posiadania wiedzy, a co za tym idzie czytanie… jeśli z chęcią posiadania wiedzy, jeszcze co niektórzy sobie radzą, to już z czytaniem nie koniecznie, a co za tym idzie poziom wiedzy w tej dziedzinie w społeczeństwie jest zerowy lub oparty o reklamę firm zainteresowanych sprzedażą. Niby dobrze… bo jak by się napędzała gospodarka gdyby większość „elektoratu” nie dawała sobie wcisnąć kitu? No ale wróćmy do naszej dyni…

Co wiemy na pewno; w dyni mamy witaminy A, B1, B2, C, PP, minerały: fosfor, żelazo, wapń, potas i magnez. Wiemy też, że jest niskokaloryczna i beztłuszczowa. Zawiera także pektyny i kwasy organiczne. W pestkach znajdują się białka, witamina E i mikroelementy – selen, magnez, cynk, miedź i mangan. W związku z tym pestki stosowane są przy schorzeniach; zapalenie nerek i pęcherza moczowego. Dynia tez jest świetna w leczeniach chorób skórnych, zawiera sporo cynku więc radzi sobie z trądzikiem, opryszczkami, nawet wpływa na rany wewnętrzne jak wrzody żołądka.

zupa-dyniowaPoczytawszy o dyni, proponuję zerwać i uczynić jako ja dzisiaj – zupę dyniową…

Zupa dyniowa:

Dynia ziemniaki marchewka, pomarańcza czosnek,  imbir curry bulion miód oliwa cebula

Warzywa dobieramy; dwie części dyni i po jednej części każdego warzywa. Warzywa obieramy, kroimy w kostkę, czosnek siekamy, całość wrzucamy na rozgrzaną oliwę w woku. Kiedy warzywa zaczynają mięknąc zalewamy wszystko rosołem lub bulionem i gotujemy dalej. Następnie miksujemy blenderem, dodajemy imbir oraz curry w stosunku 1:1 oraz sok zdynia-zmiksowana pomarańczy doprawiamy do smaku solą. Podajemy posypane świeżo zmielonym pieprzem oraz dużą ilością natki pietruszki można na środek kapnąć kroplą śmietany. Zupa krem gotowa. Oczywiście jak ktoś lubi pochrupać proponuję dodać zrobione na maśle grzanki. 

 


Produced by Lampart - Brak komentarzy.

Wrotycz, a co to takiego…

kocanka

Kocanka, wrotycz i wiesiołek – wspaniała trójka

Wrotycz to popularna roślina rosnąca na ugorach, przydrożach i łąkach. Części jadalne to liście jednak tylko kilka na jedną osobę. Wrotycz zawiera substancję zwaną tujonem, która w nadmiarze jest toksyczna. Może powodować poronienia. Z drugiej strony rozważne stosowanie wrotyczu to dobrodziejstwo dla naszego organizmu. Tujon ma właściwości przeciwpasożytnicze, fungistatyczne i antybakteryjne. W internecie można przeczytać: Roślina ta posiada substancje przeciwalergiczne – hamują wzrost histaminy, działa też przeciwzapalnie, przeciwrakowo. Stosowany jest również do leczenia niektórych białaczek. Preparaty oparte na wrotyczu pobudzają akcje serca, zwiększają siłę skurczu mięśnia sercowego, pobudzają oddychanie, wzmagają wydzielanie hormonów, regulują miesiączkowanie, zwiększają ukrwienie narządów płciowych i nasilają odczuwanie wrażeń seksualnych. Przedłużają efekt doznań płciowych, znoszą bóle głowy, bóle miesiączkowe, kolki. W wielu opracowaniach można też przeczytać, że posiada właściwości stymulujące pracę mózgu w tym właściwości halucynogenne.

Wrotycz

Wrotycz

W każdym razie jeszcze raz należy przypomnieć o jego toksycznym działaniu, a co za tym idzie rozważnym stosowaniu. Preparatów z tujonem nie wolno podawać kobietom w ciąży oraz karmiącym. Nie wolno też podawać osobom z niewydolnością nerek. Ja wrotycz używam do wielu potraw na ten przykład do gratin z ziemniaków. Dodaję go ciasteczek, co jest w zasadzie tradycją brytyjską (w ten sposób w ubiegłych wiekach odrobaczywiano organizm zwłaszcza u dzieci) do jajecznic omletów, dzikich mięs czy serów. Wrotycz dobry jest też w odstraszaniu wszelkich owadów w tym komarów. W przemyśle tujon używany jest przy produkcji alkoholi takich jak np absynt.


Produced by Lampart - 4 komentarze.

Różany dar…

platki-rozyKto z nas nie lubi pączków z różanym nadzieniem. U wielu pewnie są to niezapomniane smaki dzieciństwa. Nasze babcie ucierały płatki róży z cukrem. Dzisiaj już nie wiele osób zawraca tym sobie głowę a szkoda. Samo wykonanie nie jest ani skomplikowanie ni pracochłonne a wynik jest pachnący bardzo smaczny i nieporównywalny z tym znajdującym się w przemysłowych wypiekach. Płatki dziko rosnącej róży wbrew pozorom zbiera się też bardzo szybko. Warto też wiedzieć, że jadalne części róży to nie tylko płatki, ale również owoce, bardzo młode pędy oraz liście. Owoce są bardzo wartościowym składnikiem lekarskim stosowanym przy przeziębieniach, kruchości naczyń włosowatych kamicy nerkowej czy żółciowej. Najprostszy przepis na płatki róży to ucieranie. Zebrane płatki pozbawiamy białych końcówek – powodują gorycz – wrzucamy do moździerza wraz z cukrem i ucieramy, dodajemy sok z cytryny i gotowe. Stosunek płatków róży do cukru jest jak jeden do dwóch, sok z cytryny dodajemy wedle uznania. Można też zrobić tureckie konfitury:

Składniki:

płatki róży – dwie szklanki
cukier – dwie szklanki
woda – 1/2 szklanki
sok pomarańczowy – jedna łyżka

Cukier rozpuszczamy w wodzie i mieszamy z sokiem z pomarańczy wrzucamy płatki róży i stawiamy na małym ogniu. Mieszamy i podgrzewamy, aż płatki się rozpuszczą lekko schładzamy, wlewamy do słoiczków i zakręcamy.

Jeszcze ciekawszą formą wykorzystania płatków róży, jest zrobienie różanych omletów.

Składniki:

jajka – 3 sztuki,
cała garść płatków róży
olej – dwie łyżki
kopiasta łyżka mąki kukurydzianej

Jajka wbić do miski i wymieszać z płatkami, osobno rozrobić mąkę kukurydzianą z odrobiną wody i dodać do jajek. Na patelni rozgrzać olej, wlać ciasto i smażyć aż się zetnie.


Produced by Lampart - 1 komentarz.

Gratin z podbiałem…

graitn-z-podbialemPodbiał, jego liście w zasadzie są dostępne aż do pierwszych mrozów. Jednym z prostych dań, w którym możemy go wykorzystać jest gratin a dokładnie au gratin – mówiąc po polsku – zapiekanka a dokładniej; jednogarnkowa potrawa – luksusowy dodatek do mięs, najczęściej posypywana bułka tartą, pod beszamelem lub serem. Cechą charakterystyczna jest mocno rumiana powierzchnia górna potrawy. Kiedyś nazwa gratin dotyczyła dań przypalonych od spodu…ale do rzeczy.

 

Składniki:

Liście podbiału
Ziemniaki
śmietana – 300-600 ml – kilka ząbków
Nasiona barszczu zwyczajnego lub zioła prowansalskie
Wrotycz – dwa trzy listki
smalec
Sól pieprz i takie tam do smaku

Ziemniaki obrać i podgotować, wyjąć, pokroić w plasterki. Liście podbiału i wrotyczu oczyścić, poszatkować. Pamiętajmy, że wrotycz zawiera tujon, który stymuluje pracę mózgu, jednak nie przesadzajmy z tym „dopalaczem”, gdyż w większych ilościach jest toksyczny Do naczynia glinianego albo żaroodpornego włożyć smalec, następniegratin-z-podbialem2 układać pokrojone kartofle wymieszane z podbiałem i drobno poszatkowanym czosnkiem. Na koniec wszystko posypać nasionami barszczu lub ziołami prowansalskimi ja jeszcze dodaję jak zwykle krwawnika. Zalewamy śmietaną – można dodać żółtego sera. Przykryć i zapiekać w piekarniku w temperaturze ok. 1070-180 stopni przez około 30-40 minut.

Na zdjęciu potrawa jeszcze nie do końca zalana śmietaną →


Produced by Lampart - Brak komentarzy.

Fasolka z kurkami i kwiatem wiesiołka…

kwitnacy-wiesiolek-2Pośród trawiastej zieleni sterczą suche badyle z twardymi, w kształcie kwiatu tulipana, kielichami wypełnionymi nasionami — Jednak jak się przyjrzymy dokładniej, to gdzieniegdzie zauważymy żółte charakterystyczne kwiaty tak o dziwo wiesiołek, jak i dziurawiec jeszcze miejscami kwitnie!
Jednym z dań, które często gości na moim śniadaniowym stole jest fasolka z kurkami oraz kwiatem i nasionami wiesiołka. Przygotowanie nie jest skomplikowane. Jedyną czynnością, która wg mnie jest upierdliwa to podgotowanie fasolki w osobnym garnku, ale po kolei. Najpierw musimy udać się do lasu po trzy składniki; kurki, kwiaty i nasiona wiesiołka oraz krwawnik. Oczywiście całe danie można przygotować bez dwu ostatnich i będzie zapewne podobnie smaczne, jednak ja kuchni np. bez krwawnika jako przyprawy już sobie nie wyobrażam.

kurki-z-fasolka

Po dodaniu krwawnika

Składniki:

Fasolka szparagowa ze dwie garście
Jajka dwie trzy sztuki
Masło dwie trzy łyżki
Kurki – porządna garść poszatkowanych drobno
Cebula jedna mała albo połowa dużej
Szynka – dwa trzy plastry (boczek- opcjonalnie)
Natka pietruszki – dobra garść
Cytryna – sok
Krwawnik
Kwiaty i nasiona wiesiołka

Fasolkę umyć, obciąć końcówki ugotować do miękkości – fasolka powinna być chrupka. Na patelni podsmażyć drobno pokrojone kurki dodać cebulę i dalej dusić. Ugotować jajka na twardo obrać i pokroić w dużą kostkę. Do kurek i cebuli dodać pokrojoną w paski przednią szynkę. Zamiast szynki a najlepiej dodatkowo można dodać drobno pokrojony boczek. Kiedy szynka nabierze chrupkości, dodać fasolkę, najlepiej pokrojoną na dwa lub trzy. fasolka-z-kurkamiWymieszać, dodać jajka oraz natkę pietruszki i krwawnik. Znowu wymieszać, skropić kilkoma kroplami cytryny posolić i popieprzyć. Na chwilę przed podanie posypać nasionami wiesiołka niczym makiem i dodać jego kwiaty. Raz przemieszać i smakować…

 

   ← A tu już z kwiatem wiesiołka…smacznego.


Produced by Lampart and tagged , , , - Brak komentarzy.

Ajwar serbski skarb…

ajvarSezon na paprykę trwa. Obecnie na wsi można ją dostać w cenie 2-2,45 zł. Cena niewysoka – nic tylko robić zapasy na zimę. Jedną z ciekawych propozycji na wykorzystanie papryki jest zrobienie ajwaru.
Ajvar to pasta lekko pikantna wykonywana głównie z papryki bakłażanów i czosnku z dodatkiem oleju oraz chili. Przepis prosty smak wykwintny. Gospodynie serbskie stosują własne proporcje i przepisy, jednak zawsze podstawą są wymienione wyżej produkty. Przepis, którym ja się posługuję, jest nieco bardziej skomplikowany, na pewno jednak nikogo nie powinien odstraszyć.

Składniki:

ileś tam czerwonych paprykajvar-i-gruszki
bakłażany – połowa ilości papryki
1/2 ostra papryka
olej lub oliwa z wytłoczyn
winny ocet
miód
czosnek
cebula
koncentrat pomidorowy
sól 

Paprykę należy umyć, osuszyć, poprzekrawać, wyczyścić dokładnie z nasion. Bakłażany również myjemy i przekrawamy wszystkie warzywa, smarujemy oliwą, lekko solimy i zapiekamy na blasze. Pamiętajmy, aby papryki leżały skórką do góry. Pieczemy do momentu, w którym papryki zaczynają czernieć na końcach. Wiele osób w tym momencie pisze w swoich przepisach, aby papryki włożyć na 10 minut do woreczka, co ułatwia obieranie ze skórki – nie czyńcie tego plastik temperatura żywność to nie dobre połączenie wręcz szkodliwe. Jeśli nie chcecie się bawić w ściąganie skóry, to po prostu zmielcie w maszynce przy użyciu małego sitka. Gwarantuję, że finalnie nawet jej nie poczujecie. Zarówno paprykę jak bakłażana przełożyć do garnka, dodać podsmażoną na tłuszczu, na mocno złoty kolor, cebulę następnie wszystkie pozostałe składniki i wszystko potraktować blenderem. Powoli gotować i odparowywać.

Trzeba dodać, że jeśli robi się kilka słoiczków można to ogarnąć w piekarniku, jednak przy 5 kg papryki sprawa się komplikuje. Można wtedy po prostu rozpalić ognisko. A jak ktoś woli mniej dymną wersję, po prostu zrezygnować z zapiekania – paprykę po oczyszczeniu po prostu wraz z bakłażanami mielimy dalej wszystko jak w przepisie.


Produced by Lampart and tagged , , , - Brak komentarzy.

Twaróg bazylią mocno pachnący…

twaróg solonyUwarzenie twarogu w warunkach domowych to nic trudnego pod warunkiem, że posiada się mleko prosto od krowy. Taki ser wprawdzie ma krótka trwałość, ale jego smak jest nie do zastąpienia. Tym bardziej że możemy sami zdecydować o jego poziomie kwaśności. Po dwu dniach kwaśne mleko będzie miało sodko kwaskowy posmak zaś po czterech już mocno kwaśny. Od nas zależy, kiedy zajmiemy się jego warzeniem. Jeśli mamy dużo uwarzonego twarogu, warto pomyśleć o przedłużeniu jego trwałości. To również nie jest trudne. Jedną z najprostszych wersji jest po ociekaniu i odciśnięciu zanurzenie ponownie w serwatce. Taką serwatkę uprzednio musimy dobrze zaprawić solą. Tak pływający twaróg możemy przechowywać nawet i dwa tygodnie. Po czasie wytworzy się nam coś w stylu sera feta. Aby urozmaicić jego smak, Twaróg z paprykąmożemy przed włożeniem do serwatkowej solanki powciskać w niego ziarna pieprzu liście bazylii zaś z wierzchu obtoczyć w słodkiej papryce. Trzeba tylko pamiętać, że zioła wkładamy, kiedy twaróg jest jeszcze luźny, nie do końca odciśnięty, zaś obtaczanie w papryce wykonujemy, kiedy stanowi on już zbitą jednolitą masę.


Produced by Lampart - Brak komentarzy.
error: Content is protected !!