Twaróg bazylią mocno pachnący…

twaróg solonyUwarzenie twarogu w warunkach domowych to nic trudnego pod warunkiem, że posiada się mleko prosto od krowy. Taki ser wprawdzie ma krótka trwałość, ale jego smak jest nie do zastąpienia. Tym bardziej że możemy sami zdecydować o jego poziomie kwaśności. Po dwu dniach kwaśne mleko będzie miało sodko kwaskowy posmak zaś po czterech już mocno kwaśny. Od nas zależy, kiedy zajmiemy się jego warzeniem. Jeśli mamy dużo uwarzonego twarogu, warto pomyśleć o przedłużeniu jego trwałości. To również nie jest trudne. Jedną z najprostszych wersji jest po ociekaniu i odciśnięciu zanurzenie ponownie w serwatce. Taką serwatkę uprzednio musimy dobrze zaprawić solą. Tak pływający twaróg możemy przechowywać nawet i dwa tygodnie. Po czasie wytworzy się nam coś w stylu sera feta. Aby urozmaicić jego smak, Twaróg z paprykąmożemy przed włożeniem do serwatkowej solanki powciskać w niego ziarna pieprzu liście bazylii zaś z wierzchu obtoczyć w słodkiej papryce. Trzeba tylko pamiętać, że zioła wkładamy, kiedy twaróg jest jeszcze luźny, nie do końca odciśnięty, zaś obtaczanie w papryce wykonujemy, kiedy stanowi on już zbitą jednolitą masę.


Produced by Lampart - comments disabled.

Zupy bezmięsne, dietetyczne i zdrowe….

Kartoflanka jugosłowiańskaPolska to taki kraj, w którym zup jada się mało. Dwudaniowe obiady dzisiaj to rzadkość. Polacy jedzą ziemniaki schabowe, kurczaki i mielone z niewielką ilością surówek. Wszyscy upychają w sobie kolejne tłuste ciężkie dania — a zupa? Toż to nie obiad krzyknie nie jeden… zapewne z nadwagą… Poznając wiele lat temu kuchnię jugosłowiańską, byłem zaskoczony, jak wiele warzyw jedzą ci ludzie. Na przykład do zup wkładają pęczek natki pietruszki wielkości naszych dwu. Ilość i różnorodność dodawanych warzyw czy owoców jest imponująca. Nawet najprostsze zupy mają wspaniały smak i szokują swoją prostotą przygotowania — osiągnięty efekt jest zadziwiający — nie jeden zarzekałby się, że ugotowana jest na mięsie. Jedną z najlepszych, jaka znam, jest zupa ziemniaczana, czyli ichnia kartoflanka.

Kartoflanka Jugosłowiańska 

Robimy delikatną zasmażkę na smalcu, do tego dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki oraz paprykę słodką w proszku. W maszynce mielimy jedna cała dużą paprykę, jeśli mniejsze to półtorej. Dodajemy do ziemniaków izupa-ziemniaczana-jugoslowianska zasmażki. Zalewamy gorąca osolona wodą i gotujemy, po 10 minutach dodajemy jedną pokrojoną w paski paprykę — oczywiście możemy dodać jej więcej. Wszystko zależy jak duże mamy papryki. Gotujemy do miękkości ziemniaków i dodajemy pół łyżeczki octu, oczywiście można dodać więcej, wszystko zależy od gustu. Następnie doprawiamy solą i papryka ostrą. Na wierzch sypiemy pokrojony pęczek natki pietruszki, mieszamy i zdejmujemy z ognia. Zupa posiada piękny kolor zapach i smakuje rewelacyjnie. Istnieje bogatsza wersja tego dania. Do zupy dodajemy rozmieszane żółtko ze śmietaną — Ja jednak pozostaję przy klarownej wersji.


Produced by Lampart - comments disabled.

Modra Jagoda…

jagody

Jagody, modre jagody albo po prostu borówki czarne są jeszcze w lesie i zapewne będą co najmniej do końca września. To kolejne darmowe bogactwo, które daje nam las. Jagody w lesie są tak powszechne, że dziwi mnie ich wysoka cena — nigdy nie kupiłbym ich w sklepie.
Wracając jednak do naszej borówki — jagody są nie tylko smaczne, ale wspomagają leczenie wielu chorób, na ten przykład działają przeciwbakteryjnie na bakterie z rodzaju salmonella czy gronkowce. Potrafią niszczyć chorobotwórcze drobnoustroje, badania zaś na zwierzętach wskazują, że zapobiega chorobom nowotworowym oraz hamuje ich rozwój. Te smaczne owoce wprawdzie są sezonowe, ale sezon trwa długo połowę lata i o jesień zahaczając ponadto jagody łatwo się przechowują zarówno mrożone czy suszone, czy w słoikach pod postacią kompotów soków, czy dżemów. W tym roku z każdego cotygodniowego zbioru powstają oczywiście pierogi, które zamrażam oraz soki, które pasteryzuję.

Prosto z pieca - jeszcze bez lukru

Prosto z pieca – jeszcze bez lukru

Nie byłoby jagodobrania, gdyby każdy zbiór nie kończył się pieczeniem jagodzianek. Przepis jest szalenie prosty:

Jagodzianki:
580gmąki
250 ml mleka
jedno jajko
łyżka cukru waniliowego
pół szklanki cukru
szczypta soli
drożdże żywe 17 gram
mąka ziemniaczana do jagód
i oczywiście jagody

Przygotowanie jest bardzo proste. Wyrabiamy ciasto, pozostawiamy do wyrośnięcia. Potem wałkujemy, wycinamy kółka, jak na pierogi. Jagody mieszamy z mąką ziemniaczaną, aby powstrzymać wyciekanie soku z naszych jagodzianek. Nadziewamy, nie żałując jagód bo to nie piekarnia. Przykrywamy lnianym ręcznikiem i odstawiamy w ciepłe miejsce na jakieś 15-20 min. Następnie wkładamy do piekarnika i pieczemy. Na koniec robimy lukier najlepiej z cukru pudru i gotowe.


Produced by Lampart - comments disabled.

Jabłka, które mało kto już zna…

Jabłka w doniczceW sklepach pełno jabłek. Piękne kształtne ogromne mocno kolorowe bez robaków i o dziwo błyszczące. Zastanawiam się, gdzie takowe rosną. Co z nimi nie tak, że nawet robak nie chce ich jeść…i dlaczego wydają się jak z utwardzonej waty?

Sezon jabłkowy w starych przydomowych sadach już się rozpoczął. Jabłonie stojące przy polnych drogach oraz w opuszczonych ogrodach też nieźle owocują. Gospodarze rzadko mają czas na tego typu zbiory opłacalność żadna. Koszt dostarczenia do skupu duży cena skupu średnio 20 gr za kilo. Jabłka więc spadają i albo gniją, albo zjadają je zagrodowe zwierzęta. Szkoda, bo różnica pomiędzy tymi ze sklepu jest znaczna. Smak jest wyrazisty słodko kwaśny i wszystkie aż strzelają pod zębami, tryskającsok z jabłek.p pienistym sokiem przy każdym większym gryzie. Zbity twardy miąższ to kolejna różnica takie jabłka łatwiej się przechowuje, nie marszczą się, nie zmniejszają swojej objętości, długo mogą leżeć w naszej przydomowej piwniczce. Kupne jabłko – poza chłodnią – nawet w ciągu dnia potrafi zwiotczeć, stracić swoją jakość. W każdym razie najlepiej jest wykorzystywać jabłka ze starych dobrych drzew, a korzyść tym również i taka, że nie trzeba za nie płacić, tak więc kompoty i soki można robić bez ograniczeń. Najłatwiej i najszybciej jest zrobić kompot, wystarczy osłodzoną wodą zalać pocięte jabłka ułożone w wekach i pasteryzować. Oczywiście możemy dodać też różne przyprawy czy to goździki, kompotyczy imbir albo cynamon. Dobry jest też świeży sok. Do codziennego spożycia można użyć sokowirówki albo wyciskarki. Przy dużych ilościach jabłek używam starej wiejskiej prasy do owoców, można tam jednorazowo wycisnąć sok z 30 kilogramów jabłek. Taki sok jest zdecydowanie bardziej wartościowy niż ten uzyskany za pomocą sokowirówki. Jabłka można też oczywiście blanszować na patelni prużyć i zamykać w słojach pasteryzować i przechowywać wykorzystując później w zimowe dni na przykład do ciast. Można też obrać ze skórki i suszyć, chować w słoje później jeść bezpośrednio bądź wykorzystywać jako dodatek dopiwniczka przetwor.py innych potraw. Można też zrobić domowe wino i to nawet nie używając drożdży winnych. Trzeba pamiętać, że drożdże mają za zadanie jedynie ukierunkować i przyspieszyć proces i podobnie jak przy robieniu wina z kwiatu bzu wystarczy woda i cukier oraz czas na rozwinięcie się naturalnych drożdży. Bardzo dobrze się udaje wino zrobione z soku Jabłka2jabłkowego nawet bez dodatku cukru. Sok nie musi być z prasy, może być z sokowirówki, sklaruje się bez większych problemów. Używając sokowirówki, łatwiej jest zrobić sobie jedną dwie butelki, nie mając dużej ilości jabłek.


Produced by Lampart - comments disabled.

Szpinak z lebiody…

komosa-gotowana

Jedną z najlepszych przystawek do obiadu czy pierogów jest szpinak, jednak ten z pobliskiego warzywniaka ma wprawdzie piękny wygląd, ale dziwny metaliczny posmak. Dlatego warto wykorzystać jego krewną, która rośnie pod naszym nosem – nie warto wydawać pieniędzy, jeśli możemy mieć coś smaczniejszego i to za darmo. Pisałem już wcześniej o komosie tak więc nie będę wymieniał jej zalet → czytaj tutaj. Przypomnę jedynie, że rośnie powszechnie jako chwast przychaci. Pamiętajmy nie zbierać jej rosnącej wzdłuż pól, łatwo gromadzi szkodliwe składniki z nawozów sztucznych. Ponieważ zawiera cenne saponiny – jednak w zbyt dużej ilości – należy ją sparzyć i odlać wodę. Odcedzić, odcisnąć wodę i drobno pokroić. Na patelni na smalcu delikatnie podsmażyć czosnek, nie za mocno, bo zgorzknieje. Dodać pocięte liście komosy i dusić kilka minut. Na koniec dodać jedno całe jajko i dokładnie wymieszać nim się zetnie, posolić, popieprzyć równie delikatnie. I już mamy gotową potrawę.

szpinak z komosyszpinak lebioda


Produced by Lampart and tagged , , - comments disabled.

Masło – jak to z nim jest…

Chleba nie kupuję od wielu lat, kilka miesięcy temu przyszła kolej na masło.

śmietana

Śmietana

Zrobienie masła jest w zasadzie dziecinnie proste. Wystarczy prawdziwa śmietana oraz wysiłek w postaci ubijania – w sumie w dowolny sposób. Śmietanę zbieram zazwyczaj z minimum ośmiu litrów mleka a maksymalnie z piętnastu. Nie jest to oczywiście żaden wymóg, po prostu nie mam większych glinianych naczyń do przechowywania mleka. Następnie śmietana przez dzień lub dwa stoi w lodówce. Schłodzenie śmietany ułatwia uzyskanie dużej ilości masła oraz przyspiesza proces pozyskiwania. Zaznaczę też, że zawsze zbieram kwaśną śmietanę, chociaż można robić masło i ze słodkiej. Po wyjęciu z lodówki zaczynamy ubijanie – na dobrą sprawę można zrobić to blenderem. Początkowo śmietana znacznie zwiększać swoja objętość, co widać na jednym ze zdjęć, następnie delikatnie opadać. W kolejnych minutach zauważymy drobne kropelki na jej powierzchni – śmietana zaczyna się pocić. Zaczyna oddzielać się masło od maślanki. Po kolejnych kilku minutachubita śmietana wyraźnie widzimy tworzenie się drobnych grudek masła – maślanki zaczyna przybywać. Nadal nie przerywamy procesu ubijania, aby wydobyć jak największą ilość tłuszczu. Kiedy już z naczynia zaczyna porządnie chlapać, możemy zakończyć pierwszy etap wyrabiania masła. Teraz należy oddzielić uzyskane masło od maślanki – wystarczy do tego sitko i naczynie, do którego spłynie nam ta przecie cenna maślanka – możemy ją wykorzystać choćby masłodo botwinki. Pozostałe na sitku masło formujemy w kulki, wyciskając mocno z drobinek masła pozostałości maślanki. Możemy też przed tym przepłukać je na sicie. Uformowane porcje wkładamy do garnka z zimną wodą. Od tego momentu możemy cieszyć się własnym masłem, pozostało zasilić naszą maselniczkę a nadwyżkę włożyć do zamrażalnika. Z ośmiu litrów mleka wychodzi mi około 250 gram masła z piętnastu litrów, jak łatwo policzyć niemasło i maślankacałe pół kilo. Wszystko zależy od jakości mleka, które posiadamy. Nie wiem dlaczego, ale własne masło ma kolor żółty bez dodawania, jak to w przemyśle bywa, beta-karotenu. Posiada też smak dzieciństwa.
Masło można klarować, uzyskuje ono wtedy ciekawe i cenne cechy, temat wyczerpująco opisany jest to na stronie artkulinaria.


Produced by Lampart - comments disabled.

Skrzyp i jego dobre strony…

skrzyp

Pęd skrzypu

Jako, że wiosna już na dobre zagościła w lesie i na łąkach, dookoła pojawiło się wszelakie dobro zielne. Tym, na które dzisiaj zwróciłem uwagę był skrzyp. Jak wiemy zawiera dużo zbawiennego krzemu oraz alkaloidów w tym nikotynę, co stawia go wysoko w szeregu roślin lekarskich. Pamiętać jednak również należy, że zawiera tiaminazę więc przy spożyciu większych ilości może powodować  obniżenie w naszym organizmie witaminy B1. Na szczęście łatwo jej się pozbyć poprzez suszenie lub gotowanie. 

Ponieważ danie jakie z niego uczyniłem, mogłoby stanąć w najlepszej restauracji z gwiazdkami Michelin,  podam dzisiaj dokładniejszy przepis niż zwykle. Trzeba przyznać  przepis kompletnie nietypowy i całkowicie mojego autorstwa. Wyróżnia się prostotą i smakiem. 

Pędy skrzypu z szyszkami
Makaron penne
Boczek
słodka śmietanka
żółtko
Natka pietruszki.
sól, pieprz, gałka muszkatołowa.

Skrzyp obrać z łuskowatych listków, wrzucić do gotującej się wody – gotować 10 min – konieczność aby wyeliminować tiaminazę – wodę odlać.
Makaron ugotować al dente.DSC06586
Boczek pokroić w drobną kostkę, podsmażyć aby wytopić smak. Dodać słodkiej śmietanki, chwilę trzymać na ogniu mieszając. Następnie wyłączyć, dodać żółtko cały czas mieszając – dodać troszkę gałki pieprzu i soli. 

Na talerze wyłożyć makaron na to skrzyp – polać sosem i posypać natką pietruszki.
Pędy skrzypu smakują i mają konsystencję podobną do szparagów. Nie mylić pędów z zielonymi częściami, które powstają po obumarciu tychże pędów. Chodzi o pęd zarodnionośny z szypułką!

Zdrowe i smaczne.

 


Produced by Lampart - comments disabled.

A czas płynie dalej…

DSC_0111Czwartek, dzień jak co dzień. Muszę jechać. Otwieram drzwi. Pies ochoczo wskakuje na tylne siedzenie. Też wsiadam, przekręcam kluczyk, silnik zamruczał z zadowoleniem. Tylko ja jestem jakiś niezadowolony z tego wyjazdu. Po kilku minutach wtaczamy się na asfalt. Skręt w prawo, zmiana biegu, dodaję gazu. Wyciągnięcie obrotów i kolejna zmiana – zapinam od razu piąty bieg. Słońce – świeci, wiatr milczy – piękna pogoda. Jest jedenasta, na drodze nie wiele samochodów. – Bajka nie kręć się, leżeć – mówię spokojnie. Przechodzi na przednie siedzenie i zwija się w kłębek.   Mijam dziewiąty kilometr, wychodzę na długa prostą. Zwalniam do osiemdziesięciu, zaraz będę w pobliskiej wsi, już widzę pierwsze zabudowania. Za chwilę przycisnąłbym znowu hamulec jednak słyszę huk, jeden potem drugi, silny ból w rejonie klatki, nic nie widzę. Czas jakby zwalnia. Mózg rejestruje wszystko co się dzieje, choć nie nadąża, czas się sprasował, wszystko dzieje się zbyt szybko, choć wrażenie – jakby zwolnił – co się stało, co się stało, co się stało, co się stało?  Brak poprawnej odpowiedzi. Widzę białą płaszczyznę przed sobą – opada powoli – przede mną pojawia się pajęcza szyba. Czas przyspiesza w oka mgnieniu, mózg wysyła informację – You lost! Słysze skowyt Bajki. Obracam gwałtownie głowę – boli – pies kręci się nieporadnie w kółko. Staram się ją uspokoić. Zsuwa się w nienaturalnie małą szczelinę pomiędzy siedzeniem, a popękanym kokpitem – milknie. Obie poduszki po jej stronie zwisają jak przekłute białe balony. Napieram ramieniem na drzwi, raz drugi, trzeci, coraz mocniej. Puszczają powoli z dźwiękiem wyginanej blachy. Staram się wysiąść. Zatrzymuje się jakiś samochód. Słyszę słowa – Lekarza! Potrzebny lekarz! Staję o własnych nogach na ulicy. Ktoś podchodzi. – Nic panu nie jest? –  Gdzie tu jest najbliższy lekarz weterynarz? – Pytam szybko w odpowiedzi. – Jest pan w szoku, spokojnie. – Tam jest pies – wskazuję na samochód. Rejestruję, że nie ma połowy przodu oraz prawego koła, zostało gdzieś piętnaście metrów z tyłu, z pod samochodu wylewają się strugami wszystkie płyny. Drugi mężczyzna zerka do środka i zaczyna grzebać w komórce. Dzwonimy po pogotowie weterynaryjne. Nie możemy jej wyjąć, nie możemy odgiąć pogiętych drzwi, chcę użyć całej siły, ale ból w klatce, ręce i w nodze na wysokości szybko puchnącego kolana – nie pozwala. Udało się, wołam – Bajka! Próbuje się podnieść wspierając na przednich łapach patrząc mi w oczy, obejmuję ją w pół. Jest! – Już leży na trawie, na poboczu, patrzy na mnie spokojnie, jakoś smutno ale z nadzieją, widać, ze chce walczyć o życie. Teraz nie pozwala się dotknąć. Dostaje zastrzyk. Jeden nie działa, dostaje drugi. Jedziemy do szpitala weterynaryjnego w Gdańsku. Adrenalina opada, ból się wzmaga. Ląduję też w szpitalu. Nieśmiertelnik wiszący na szyi wygiął się w kołyskę. – Tak ugięła się pańska klatka piersiowa – mówi lekarz. – Ma pan szczęście, nic nie pękło, ale mięśnie są obite jak kotlet schabowy. Dostaję zastrzyk przeciwbólowy. W piątek wracam do domu. Pusto. Nie mam odwagi zwinąć jej posłania. Cały czas mam wrażenie, że jednak wyjdzie z pokoju i wepchnie swój nos pod moją rękę – niestety – psi tęczowy most jest jednokierunkowy…choć opowiem ci bajeczkę… pssyt iskierka zgasła…

Bajka została znaleziona w lesie ósmego marca 2015 roku – wygłodniała i brudna – prawdopodobnie wyrzucona z samochodu przez właściciela. Przeżyła ze mną osiem miesięcy…DSC_0114


Produced by Uncategorized - 8 komentarzy.

Wiesiołek na sałatkę dobry jest…

kwitnący wiesiołekJuż zaczyna kwitnąć wiesiołek. W Polsce rośnie go wiele odmian więc jak tu nie skorzystać z tego dziko rosnącego dobra. Jest go jak zwykle dużo, miejscami pokrywa całe łąki. Kwitnie wesoło, żółto.  Wiesiołek po ugotowaniu praktycznie cały jest jadalny; młode liście, pędy, kwiaty, korzenie, a nawet strąki i oczywiście nasiona. Jest jak się można domyślić zdrową rośliną, jego olej używany jest przy leczeniu stwardnienia rozsianego. Łagodzi też ukobiet napięcia okołomiesiączkowe. Obniża cholesterol oraz ciśnienie krwi. Wiesiołek jest też rośliną pszczelarską nadaje się do upraw na nieużytkach – dostarcza cennych pyłków. Kiedyś wiesiołek był w stałej diecie Indian. Smażyli liście, żuli nasiona, gotowali korzenie. Dzisiaj ja robię z niego sałatkę — przystawkę do obiaduGołąbki z podbiału. Danie główne to znowu gołąbki z podbiału tym razem z kaszą i grzybami — gołąbki z podbiału to jedno z moich ulubionych dań — jako dodatek ziemniaki i wspomniany wiesiołek w postaci sałatki. Aby zrobić sałatkę, wystarczy umyć sałatka z wiesiołekkorzenie, oczyścić, z bocznych korzonków pociąć w plastry i gotować około 15 minut. Następnie odcedzić, polać oliwą posolić można skropić octem. Do sałatki dodaję liście komosy wcześniej blanszowane niczym szpinak.


Produced by Uncategorized - 5 komentarzy.

Truskawki i poziomki…urocze różowate

truskawki

TRUSKAWKI

Truskawki i poziomki pochodzą z rodziny różowatych…

Sezon truskawkowy dobiega końca, dlatego teraz właśnie zabieram się do robienia przetworów oraz co chyba najważniejsze pierogów, które zamrażam i trzymam na zimowe obiady niczym wspomnienie minionego lata. Truskawki mają w sobie coś ulotnego krótkotrwałego, delikatnego. Są soczyste słodkie czasami kwaskowate, a gdy deszcze grasują kompletnie bez smaku. W ostatnich dniach jednak truskawki wygrzewają się w słońcu i takie właśnie są najlepsze. Ze śmietaną i cukrem w koktajlach z maślanką czy kwaśnym mlekiem wszędzie smakują wyśmienicie.

Pierwsze poziomki 2015

Pierwsze poziomki 2015

Z truskawek można czynić kompoty, dżemy, dodawać je do innych dżemów choćby z agrestu, do którego pasują wyśmienicie. Truskawka fantastycznie komponuje się też z liśćmi mięty. Te dwa smaki wręcz zostały dla siebie stworzone. Tak więc podsmażona w cukrze z dodatkiem tej, że mięty idealnie spełnia funkcję nadzienia naleśnikowego. Oczywiście nie zapominamy o ciastach, lekko zanurzone w drożdżowym wspaniale wzbogaca smak, podobnie zastygnięte w najróżniejszych galaretkach lub podawana w gorącej czekoladzie I tak, kiedy truskawka kończy swoje królowanie, powoli na tron wstępuję jej protoplastka kuzynka poziomka. truskawki w Nie ma innego owocu, który posiada tak intrygujący zapach i smak. Jej wykorzystanie jest takie samo jak truskawki, a nawet większe, na przykład świetnie jest zaparzyć ją razem z herbatą, rewelacyjnie jest zrobić z niej soki, które później można wykorzystywać jako polewę do lodów czy do napoi. Ja nie kupuję truskawek ani poziomek pierwsze dostaję w zamian za zbieranie drugie wykradam leśnym ostępom.


Produced by Lampart and tagged , - 1 komentarz.