Tadzin…طاجين…

Stragan przy drodzeWiedziałem, że w Maroku muszę kupić tadzin. W rezultacie kupiłem dwa. Jeden duży w Marakeszu drugi na wschodzie w N’kob — mniejszy, ale za to z uchwytami i ze wspawaną stalową płytką na spodzie. Wszystko nabyłem za godziwe pieniądze, czyli jakieś 17 zł za sztukę, Do kompletu wziąłem też gliniany palnik za 2,50 PLN — przyda się, kiedy będę warzył strawę przed domem na świeżym powietrzu. Zaletą gotowania w tadzinie jest fakt, że wszystkie składniki wkładamy jednocześnie. Danie w całości dusi się na małym ogniu przez około trzy godziny, w związku z czym, nie musimy DSC_0071martwić się o to, że się przypali. Oczywiście nie ma dań z tadzina bez kminu rzymskiego. W Maroku przyprawa ta jest tania i powszechnie dostępna — sprzedawana na kilogramy — nie było więc niczym trudnym nabycie odpowiedniego zapasu na co najmniej dwa lata. Przemierzając wynajętym samochodem gorące przestrzenie Maroka, praktycznie każdego dnia spożywałem wraz z tubylcami ich narodową potrawę. Każda była inna, ale każda wykonana w tadzinie. Raz był to kurczak raz wołowina raz DSCN9851warzywny za każdym razem z innymi dodatkami. Oczywiście nie omieszkałem popróbować innych specjałów takich jak golonka wołowa czy tamtejsze szaszłyki. Codziennie jadłem też marokańskie sardynki ich dostępność a przede wszystkim smak biją na głowę te dostępne w kraju. Świeże smażone w wokach czy to na straganach na terenie Medyny, czy w małych wioskach podawane z oberżyną po złotówce za sztukę były zbyt ponętnymbaner2 kąskiem, aby mieć siłę mu się oprzeć. Dzisiaj pozostało mi jedynie wspomnienie i tadziny, w których gotuję z wielką przyjemnością. W zasadzie nie trzeba być znawcą kuchni aby stworzyć dobrego „tadzina”. Wystarczy mięso i ogrom warzyw dostępnych takich jak Tadzin plmarchewka, bakłażan, kabaczek, pietruszka, seler do tego oliwki, rodzynki czy nasze suszone śliwki – wszystko zakwaszają plasterki cytryny. Moja kompozycja znajduje się poniżej – przed wstawieniem na ogień.

SMACZNEGO 


Produced by Lampart - 5 komentarze.

Comments

  • Jagoda pisze:

    Od samego patrzenia można zrobić się głodnym…kompozycja apetycznie wygląda i zapewne równie dobrze smakuje.
    To prawie taka zupa gulaszowa z przewagą warzyw, których lada moment będziemy mieli pod dostatkiem tzn.szczęśliwcy z upraw własnych ,a mieszczuchy z placów targowych.
    Jednak to „prawie” robi różnicę…

    • Lampart pisze:

      Nie zawsze jest konsystencji zupy gulaszowej. Wszytko zależny od kompozycji. Zazwyczaj ten sos powstaje z soku, jaki wypłynie z warzyw. Nie dodaję wody jedynie na dno oliwę z oliwek.

  • Batuta pisze:

    Oglądając zdjęcia tadzina nabiera się apetyt na Maroko.
    Najbardziej prosta potrawa w przyrządzeniu jaka znam, smaczna a przy tym naprawdę bardzo zdrowa.Gotuje się wszystko na parze warzywa , mięso , zero tłuszczu,. Dopełnieniem kultu tadzina jest chleb upieczony w specjalnym piecu i jedzenie potrawy z jednego naczynia, co mnie się osobiście podobało ,bo to łamie wszelkie bariery, przeciez w naszych domach tez tak jedzono wystarczy przypomnieć Konopielkę
    Tadzin prostota , a jaka daje pzyjemność dla podniebienia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


error: Content is protected !!