Własny szczypiorek…

Cebula

Od trzech tygodni walczę z cebulą. Jest już tego piętnaście wielkich donic. W zasadzie nie mam już gdzie sadzić, ale nie mogę się oprzeć tej głupiej skądinąd czynności, napędzanej chęcią posiadania nieograniczonej ilości cebulowych, zielonych, dętych liści. Sadzę więc jak najciaśniej, nawet nie przykrywam ziemią, patrzę, tylko aby korzenie miały styczność z glebą. Posiadanie własnego szczypiorku to oczywiście oszczędność, jeden pęczek w sklepie to zapewne 1,50 PLN zaś koszt z własnych sadzonek to jakieś 5 szczypiorek groszy, jednak nie to jest najważniejsze — najważniejszy jest jego smak, zapach, kolor i radość z oglądania szczypiorkowego lasu. Krojenie tak wyhodowanych ostrych w smaku liści, podobnie jak cebula potrafi wydusić z oczu łzy. W każdym razie jem szczypiorek do wszystkiego, dokładam całymi garściami do zup w stylu rosyjskim, do tatara, posypuję ziemniaki i oczywiście okraszam siarczyście wszelkie twarogi i pasty twarogowe.


Produced by Lampart - 5 komentarzy.